czwartek, 15 czerwca 2017

Nasze serca są pełne wdzięczności



Cała nasza wspólnota pragnie złożyć serdeczne podziękowania naszej S. Przełożonej Klarze za jej sześcioletnią posługę jako przełożona w naszej wspólnocie. 

Nasze serca są pełne wdzięczności za wszelkie otrzymane dobro, za okazane serce i oddaną służbę wspólnocie, naszym paniom podopiecznym oraz personelowi. Niech dobry Bóg wynagrodzi Siostrze wszelki trud i obdarzy potrzebnymi łaskami.

Ufne Opatrzności Bożej oczekujemy nowej Przełożonej.

środa, 14 czerwca 2017

Relikwie Św. Jana Pawła II



W poniedziałek nasza wspólnota miała zaszczyt spotkać się z Jego Ekscelencją ks. Kardynałem Stanisławem Dziwiszem. W czasie spotkania ks. Kardynał przekazał nam relikwię Św. Jana Pawła II na wcześniejszą naszą prośbę. Spotkanie odbyło się w prawdziwie rodzinnej atmosferze. 
Przy okazji pobytu w Krakowie zwiedziliśmy również opactwo Ojców Cystersów w Mogile.



wtorek, 6 czerwca 2017

Dla młodych


MODLITWA



Moje pytania odpowiadają sobie same.

Zmiany nastrojów są moją skłonnością, a nie twoją.
Rozdzielam moją miłość z rozwagą, nie tak jak Ty.
Chcę być poproszony, zanim udzielę pomocy. 
By wzbudzić moje zainteresowanie,
trzeba sobie zasłużyć; 
a nie jest ono nieograniczone, tak jak Twoje.


Jak mogę rozmawiać z kimś,
kto tak się różni ode mnie?
Powiadają, że jesteś pełnią miłości, mądrości i siły.
Że nie potrzebujesz moich próśb i moich przypomnień.
Że znasz mnie lepiej niż ja znam siebie samego.

Pomóż mi więc odnaleźć mądrości i odpowiedzi,
których potrzebuję.
Naucz mnie prawdziwego uwielbienia. 
Pokaż mi, kim jestem.

Objaw mi, czym jest miłość
i jak powinienem się modlić.
Powiedz mi, co mam uczynić
z moimi niezliczonymi pytaniami.
Czy jesteś rzeczywiście taki,
jak sobie Ciebie wyobrażamy.
Czy może nie?
Tak więc, kim jesteś i jak mamy Ciebie szukać?

Pragnę wyobrażać sobie Ciebie jako kogoś,
kto stoi przy moim boku.
Potrzebuję Twej pomocy, 
by stać się lepszym i szczęśliwszym. 
I jeśli to modlitwa i wiara noszą w sobie ten cel, 
naucz mnie, więc, o Panie – 
naucz mnie, jak się modlić.

Dla młodych



Boję się Ciebie! 


Czy to Cię zdziwi, kiedy Ci powiem,
że boję się Ciebie?

Pomimo Twojej nieprzerwanej dobroci, 
po niewypowiedzianych znakach Twojej miłości,
nie jestem wciąż przekonany.
Unikam Cię.

Lękam się być ogarnięty Twoją miłością.
Boję się, że będziesz ode mnie wymagał zbyt wiele.
Obawiam się, że oczekujesz ode mnie
porzucenia tego, co kocham,
z czym jestem najbardziej związany.

Czy nie zażądasz ode mnie
opuszczenia moich najbliższych?
Może myślisz, że jestem za bardzo z nimi związany?
Czy nie chcesz, abym Ci poświęcił moich przyjaciół?
Czy nie będziesz próbował
wystawić na próbę mojego serca?

A co powiesz o rzeczach, które posiadam —
mój dom, moja praca,
moje pieniądze, moje osobiste rzeczy?
Wiesz, jakie mają dla mnie znaczenie;
wiele z nich kosztowało mnie bardzo dużo wysiłku. 


A do tego te trudne do określenia wartości, jak:
popularność, sława, wolność,
czy dawanie do zrozumienia o swojej wartości;
a do tego jeszcze, moje zdrowie,
moje uczucia, mój rozum,
moja siła, moje wspomnienia, moje sny...

Wyrzeczenie — to łatwe słowo;
w rzeczywistości wymaga jednak wielkich poświęceń.
Dlaczego pragniesz, bym się wyrzekał?
Przypominasz mi, że pewnego dnia będę musiał odejść.
To prawda, ale przecież śmierć
wydaje się jeszcze daleka;
bardzo, bardzo daleka.

Mówisz mi, że znasz pragnienia mojego serca,
i że tylko Ty jesteś w stanie uczynić mnie takim,
jakim być pragnę.
Czy moja matka zadawała mi ból,
kiedy przyciskała mnie do siebie?
A czy mój ojciec pozwalał mi upaść,
kiedy wskakiwałem w jego ramiona?

Powinienem wiedzieć,
że Ty jesteś ojcem i matką;
że Twoja troskliwość dalece przewyższa
wszystkie ludzkie miłości.
Jednakże wciąż się waham; boję się.
Boję się tego, co niewiadome.

Przytul mnie i przemów do mojego serca.
Pokaż mi, gdzie mogę znaleźć uspokojenie.
Wiem, że w pewnym stopniu to, co nazywam stratą
może być moją największą zdobyczą;
a moja złudna wolność
może stać się mym niewolnictwem.

To, co osiągnę lub stracę
jest wartościowsze od mojego samolubnego lęku.

A pomimo wszystko, lękam się.
Czy dziecko, które jest w łonie
odczuwa lęk porodu?
Czy nie byłoby lepiej zatrzymać go
wewnątrz na zawsze?

Nie, zostało zasiane po to, by mogło się urodzić,
zmierzyć się z nowym światem, i rosnąć.

Bądź ze mną więc,
bym mógł rozwijać moją nadzieję,
co rzuciła mnie w Twoje ramiona.
Prowadź moje zalęknione serce,
by osiągnęło pokój, którego poszukuję.
Nie każ mi czekać dłużej.
Ufam Ci.
Przychodzę,
Powierzam się Tobie.

Wyrzekam się mego lęku,
moich przyzwyczajeń, mojej własności — 
wszystkiego, czym jestem i wszystkiego, 
co będę kiedykolwiek posiadał. 

Przyjmij mnie takim jaki jestem, 
takim jakim Ci się oddaję.
Cokolwiek dla mnie czynisz jest najlepsze,
co mogę mieć;
bowiem Ty znasz lepiej
pragnienia mego serca aniżeli ja sama
W Twoich rękach moje życie;
W Twoim sercu me przeznaczenie.

Gdzie będę bardziej bezpieczna?

sobota, 3 czerwca 2017

NIEDZIELA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO



NIEDZIELA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO






Papież: prawdziwy chrześcijanin rozsiewa nadzieję i pociesza


Duch Święty sprawia, że obfitujemy w nadzieję, nigdy się nie zniechęcamy oraz jesteśmy jej siewcami, czyli pocieszycielami i obrońcami braci – mówił Franciszek w czasie audiencji ogólnej.

„Wyrażenie «Bóg nadziei» nie oznacza jedynie, że Bóg jest przedmiotem naszej nadziei, to znaczy Tym, którego mamy nadzieję kiedyś osiągnąć w życiu wiecznym. Oznacza również, że Bóg jest Tym, który już teraz sprawia, że żywimy nadzieję, a wręcz czyni nas «weselącymi się nadzieją» (Rz 12,12): radosnymi obecnie, z powodu nadziei, a nie tylko, żywiącymi nadzieję na radość. Radość z powodu nadziei, a nie nadzieja z powodu radości. «Jak długo istnieje życie, tak długo istnieć będzie nadzieja» - mówi powiedzenie ludowe. Ale prawdą jest także stwierdzenie przeciwne: «Dopóki trwa nadzieja, dopóty trwa życie». Ludzie potrzebują nadziei, aby żyć i potrzebują Ducha Świętego, by mieć nadzieję” – powiedział Ojciec Święty.

„Obfitować w nadzieję to znaczy nigdy się nie zniechęcać; oznacza nadzieję «wbrew wszelkiej nadziei» (Rz 4,18), to znaczy żywienie nadziei także wówczas, gdy zabraknie wszelkiego ludzkiego motywu do nadziei, jak to było w przypadku Abrahama, kiedy Bóg zażądał od niego złożenia w ofierze swego jedynego syna Izaaka i jak to było jeszcze bardziej w przypadku Maryi Dziewicy pod krzyżem Jezusa” – stwierdził Papież.

„Siewcy nadziei. Chrześcijanin może być siewcą goryczy, wątpliwości, ale to nie jest chrześcijanin, i ty, jeżeli to robisz, nie jesteś dobrym chrześcijaninem. Rozsiewaj nadzieję: rozsiewaj oliwę nadziei, zapach nadziei, a nie ocet goryczy czy zwątpienia. Bł. kard. John Henry Newman w jednej ze swoich mów powiedział wiernym: «Pouczeni przez nasze własne cierpienia, przez nasz własny ból, a nawet nasze grzechy, będziemy mieli serca i umysły wprawione do wszelkiej posługi miłości wobec tych, którzy jej potrzebują. Będziemy w pewnej mierze pocieszycielami na obraz Parakleta, czyli Ducha Świętego, i to w każdym znaczeniu tego słowa: obrońcami, sługami, kojącymi pomocnikami. Nasze słowa i rada, same maniery, nasz głos, nasze oczy będą miłe i uspokajające» (Parochial and plain Sermons, t. V, Londyn, 1870, s. 300). Zwłaszcza ubodzy, wykluczeni, ludzie niekochani potrzebują kogoś, kto stanie się dla nich „parakletem”, czyli niosącym pociechę i obronę, tak jak Ducha Święty działa w stosunku do nas, którzy jesteśmy tutaj na Placu, pocieszyciel i obrońca. Musimy robić to samo w stosunku do najbardziej potrzebujących, odrzuconych, do tych, którzy potrzebują, którzy cierpią najbardziej. Obrońcy i pocieszyciele” – mówił Franciszek.

czwartek, 1 czerwca 2017

Dla młodych



Dlaczego?





...dlaczego nie Ty?


Ty, która na szczęście cieszysz się zdrowiem...

Ty, która jesteś świadoma, że posiadasz energiczną osobowość...

Ty, która masz szlachetną aspirację, by twoje życie poświęcić na służbę Chrystusa i Kościoła...

Ty, która znasz Jego przejmujący lament„żniwo jest wielkie, ale robotników mało...”

Jeżeli chcesz...



Możesz odmówić... jesteś wolna...

Chrystus nie przełamuje twej woli, lecz może twoja rezygnacja zasmuci Pana i zniszczy plany, jakie On miał w stosunku do Ciebie...

Lecz, jeżeli chcesz...



Ty, która umiesz kochać, umiesz się uśmiechać, poznasz niezmierzoną radość, jaką się próbuje w dawaniu bez wzajemności, poznasz radość czyniąc innych szczęśliwymi...




poniedziałek, 29 maja 2017

Dla młodych




Świat pełen jest ludzi:

smutnych - a Ty możesz ich pocieszyć;
spragnionych - a Ty możesz ich napoić;
zgłodniałych - a Ty możesz ich nakarmić;
cierpiących - a Ty możesz ukoić ich ból;
starszych, którzy czułą się odrzuceni -  a Ty możesz przywrócić im sens życia;
zbłąkanych - a Ty możesz pomóc im odnaleźć drogę do Boga.


Bóg potrzebuje Ciebie.
Twojej miłości bezinteresownej.
Twojego serca, rąk i nóg,
aby nieść pomoc potrzebującym.




niedziela, 28 maja 2017

Wniebowstąpienie Pańskie

Wniebowstąpienie Pańskie



Papież: chrześcijanin ma oczy zwrócone w stronę nieba


Miejscem chrześcijanina jest świat, aby głosić Jezusa, ale jego oczy są zwrócone w stronę nieba, aby z Nim się jednoczyć– mówił Papież na piątkowej Mszy w Domu św. Marty. Podkreślił, iż Pismo Święte wskazuje na trzy słowa, miejsca odniesienia dla drogi chrześcijanina. Pierwszym z nich jest pamięć. „Aby być dobrym chrześcijaninem – stwierdził Franciszek – trzeba zawsze pamiętać o pierwszym i następnych spotkaniach z Jezusem”. Ta pamięć jest łaską, bo w chwilach próby daje nam pewność.

Drugim punktem odniesienia jest modlitwa. Bo choć Jezus fizycznie na ziemi jest nieobecny, to jednak ciągle jest z nami zjednoczony, wstawiając się za nami. „Musimy prosić o łaskę kontemplacji nieba, łaskę modlitwy, relacji z Jezusem w modlitwie, który wtedy nas słucha i jest z nami”.

„I wreszcie trzecie słowo: świat. Jezus, zanim nas opuścił – słyszymy to w Ewangelii o Wniebowstąpieniu – mówił do uczniów: «Idźcie na cały świat i nauczajcie». Idźcie: miejscem chrześcijanina jest świat, aby głosić Słowa Jezusa, aby mówić, że zostaliśmy zbawieni, że On przyszedł, aby dać nam łaskę, aby zabrać nas ze sobą do Ojca” – powiedział Franciszek.

niedziela, 7 maja 2017

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA - NIEDZIELA DOBREGO PASTERZA

W czwartą Niedzielę Wielkanocną, zwaną Niedzielą Dobrego Pasterza, obchodzimy 54. Światowy Dzień Modlitw o Powołania. W tym dniu wierni modlą się w intencji powołań do życia kapłańskiego, konsekrowanego i misyjnego, rozważają też papieskie orędzie przygotowane na ten czas. Niedziela Dobrego Pasterza rozpoczyna Tydzień Modlitw o Powołania.



Pobudzeni Duchem Świętym na misję

Orędzie papieża Franciszka na 54. Światowy Dzień Modlitw o Powołania
Drodzy bracia i siostry!
W minionych latach mogliśmy zastanowić się nad dwoma aspektami odnoszącymi się do powołania chrześcijańskiego: nad wezwaniem do „wyjścia ze swoich ograniczeń”, aby usłyszeć głos Pana i znaczenia wspólnoty kościelnej, jako uprzywilejowanego miejsca, w którym Boże powołanie się rodzi, umacnia i wyraża.
Obecnie, z okazji 54. Światowego Dnia Modlitw o Powołania chcę poruszyć wymiar misyjny powołania chrześcijańskiego. Człowiek, którego pociągnął głos Boga i poszedł za Jezusem, wkrótce odkrywa w swoim wnętrzu nieodpartą chęć niesienia Dobrej Nowiny braciom, poprzez ewangelizację i posługę miłości. Wszyscy chrześcijanie są ustanowieni misjonarzami Ewangelii! Uczeń bowiem, nie otrzymuje daru Bożej miłości dla prywatnego pocieszenia. Nie jest wezwany do niesienia siebie samego ani też do troski o interesy jakiejś firmy. Dotknęło go i przemieniło po prostu poczucie radości z powodu bycia kochanym przez Boga i nie może zatrzymać tego doświadczenia tylko dla siebie: „Radość Ewangelii, wypełniająca życie wspólnoty uczniów, jest radością misyjną” (Adhort. ap. Evangelii gaudium, 21 ).
Zatem działalność misyjna nie jest czymś, co może być dodatkiem do życia chrześcijańskiego, jakby była jakąś ozdobą, lecz przeciwnie, znajduje się w samym sercu wiary: relacja z Panem pociąga za sobą bycie posłanymi w świat, jako prorocy Jego Słowa i świadkowie Jego miłości.
Chociaż nawet doświadczamy w sobie wielu słabości i możemy czasami czuć się zniechęceni, musimy wznieść głowę ku Bogu, nie pozwalając, by nas przygniotło poczucie nieadekwatności lub popadanie w pesymizm, czyniący nas biernymi obserwatorami życia znużonego i rutynowego. Nie ma miejsca na lęk: to sam Bóg przychodzi, aby oczyścić nasze „nieczyste wargi”, czyniąc nas zdolnymi do misji: „Twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. I usłyszałem głos Pana mówiącego: «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?» Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!»!” (Iz 6,7-8).
Każdy uczeń-misjonarz słyszy w swoim sercu ten Boży głos wzywający go do „przejścia” wśród ludzi, jak Jezus, „dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich” (por. Dz 10,38). Miałem już okazję, by przypomnieć, że na mocy chrztu „każdy chrześcijanin jest «Cristoforo», to znaczy tym, kto niesie Chrystusa” (Katecheza, 30 stycznia 2016). Jest to szczególnie ważne dla osób powołanych do życia w szczególnej konsekracji, a także dla kapłanów, którzy wspaniałomyślnie odpowiedzieli: „Oto ja, poślij mnie!”. Są oni powołani, aby z nowym zapałem misyjnym opuścić święte mury świątyni i umożliwić czułości Boga niezwykle obfite wylewanie się na rzecz ludzi (por. Homilia podczas Mszy św. Krzyżma, 24 marca 2016). Kościół potrzebuje takich kapłanów: ufnych i pogodnych, bo odkryli prawdziwy skarb, pragnących żarliwie wyjść, aby z radością dali go poznać wszystkim! (por. Mt 13,44).
Oczywiście, jest wiele pytań, które rodzą się, gdy mówimy o misji chrześcijańskiej: co to znaczy być misjonarzem Ewangelii? Kto daje nam siłę i odwagę głoszenia? Jaka jest ewangeliczna logika, którą inspiruje się misja? Na te pytania możemy odpowiedzieć rozważając trzy sceny ewangeliczne: początek misji Jezusa w synagodze w Nazarecie (por. Łk 4,16-30); droga jaką przemierza On jako Zmartwychwstały obok uczniów z Emaus (por. Łk 24,13-35); i wreszcie przypowieść o ziarnie (por. Mk 4,26-27).
Jezus jest namaszczony przez Ducha i posłany. Bycie uczniem- misjonarzem oznacza aktywne uczestnictwo w misji Chrystusa, którą sam Jezus opisuje w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). Jest to także nasza misja: bycie namaszczonymi przez Ducha i wyjście do braci, aby głosić Słowo, stając się dla nich narzędziem zbawienia.
Jezus dołącza do naszej drogi. W obliczu pytań wypływających z serca człowieka i wyzwań, które wynikają z rzeczywistości możemy mieć poczucie zagubienia i dostrzegać brak energii i nadziei. Istnieje niebezpieczeństwo, że misja chrześcijańska będzie się jawiła jako czysta utopia niemożliwa do realizacji, lub tak czy owak rzeczywistość przekraczająca nasze siły. Ale jeśli będziemy kontemplować Jezusa zmartwychwstałego, idącego obok uczniów z Emaus (por. Łk 24,13-15), to nasze zaufanie może ożyć na nowo. W tej scenie Ewangelii mamy prawdziwą „liturgię drogi”, która poprzedza liturgię Słowa i Chleba łamanego i mówi nam, że w każdym naszym kroku Jezus jest obok nas! Dwaj uczniowie, zranieni skandalem krzyża powracają do domu przemierzając drogę porażki: niosą w sercu zawiedzioną nadzieję i niespełnione marzenia. Ich smutek zajął miejsce radości Ewangelii. Co czyni Jezus? Nie osądza ich, przemierza z nimi ich drogę i zamiast wznosić mur, zdobywa na nowo ich serca. Powoli przemienia ich zniechęcenie, sprawia, że ich serca pałają i otwiera im oczy, głosząc Słowo i łamiąc Chleb. Podobnie, chrześcijanin nie niesie sam trudu misji, ale doświadcza także w trudach i nieporozumieniach „że Jezus kroczy z nim, rozmawia z nim, oddycha z nim, pracuje z nim. Dostrzega Jezusa żywego towarzyszącego mu pośród całego zaangażowania misyjnego” (Adhort. ap. Evangelii gaudium, 266).
Jezus sprawia, że ziarno kiełkuje. Wreszcie ważne jest nauczenie się z Ewangelii stylu przepowiadania. Nierzadko może się bowiem zdarzyć, nawet przy najlepszych intencjach, uleganie pewnej manii władzy, prozelityzmowi lub nietolerancyjnemu fanatyzmowi. Natomiast Ewangelia wzywa nas do odrzucenia bałwochwalstwa sukcesu i władzy, nadmiernej troski o struktury i pewnego niepokoju, odpowiadającego bardziej duchowi podboju niż duchowi służby. Ziarno Królestwa, chociaż jest małe, niewidoczne i czasem mało znaczące, wzrasta po cichu, dzięki nieustannemu działaniu Boga: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak” (Mk 4,26-27). To jest nasza pierwsza pewność: Bóg przewyższa nasze oczekiwania i zaskakuje nas swoją szczodrością, sprawiając kiełkowanie owoców naszej pracy wykraczające poza oceny ludzkiej skuteczności.
Z tą ewangeliczną ufnością otwieramy się na milczące działanie Ducha Świętego, które jest podstawą misji. Nigdy nie może być duszpasterstwa powołaniowego ani też misji chrześcijańskiej bez modlitwy nieustannej i kontemplacyjnej. Aby to uczynić należy posilać życie chrześcijańskie przez słuchanie Słowa Bożego, a przede wszystkim dbać o osobistą relację z Panem w adoracji eucharystycznej, będącej uprzywilejowanym „miejscem” spotkania z Bogiem.
Pragnę gorąco zachęcić do tej wewnętrznej przyjaźni z Panem, przede wszystkim dlatego, aby wypraszać od Boga nowe powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Lud Boży potrzebuje prowadzenia przez pasterzy poświęcających swoje życie w służbie Ewangelii. Dlatego proszę wspólnoty parafialne, stowarzyszenia i wiele grup modlitewnych obecnych w Kościele: wbrew pokusie zniechęcenia stale módlcie się do Pana, aby posłał robotników na żniwo swoje i dał nam kapłanów rozmiłowanych w Ewangelii, zdolnych do stawania się bliskimi wobec braci i bycia w ten sposób żywym znakiem miłości miłosiernej Boga.
Drodzy bracia i siostry, także i dziś możemy odnaleźć zapał przepowiadania i proponować zwłaszcza ludziom młodym naśladowanie Chrystusa. W obliczu rozpowszechnionego poczucia wiary znużonej lub sprowadzonej do zwykłych „obowiązków, jakie trzeba spełnić”, nasi młodzi mają pragnienie odkrywania nieustannie aktualnej fascynacji postacią Jezusa, by Jego słowa i gesty stawiały im pytania i wyzwania, a wreszcie także dzięki Niemu, mają marzenia o życiu w pełni ludzkim, radosnym, gdyż może spalać się w miłości.
Najświętsza Maryja Panna, Matka naszego Zbawiciela, miała odwagę, by przyjąć to marzenie Boga, składając swoją młodość i swój entuzjazm w Jego rękach. Niech Jej wstawiennictwo wyjedna nam tę samą otwartość serca, gotowość wypowiedzenia naszego „Oto jestem” na wezwanie Pana, i radość wyruszenia w drogę (por. Łk 1,39), tak jak Ona, aby głosić Go całemu światu.
Watykan, 27 listopada 2016
Pierwsza niedziela Adwentu
FRANCISZEK

niedziela, 23 kwietnia 2017

ŚWIĘTO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO


Ustanawiając przypadającą dziś Niedzielę Miłosierdzia Bożego św. Jan Paweł II kierował się natchnieniem Ducha Świętego – stwierdził Papież w rozważaniu przed południową modlitwą Regina Caeli. Franciszek zauważył że tym razem, kilka miesięcy po zakończeniu Jubileuszu Miłosierdzia, niedziela ta jest okazją podjąć na nowo z całą mocą łaskę, która wypływa z Bożego Miłosierdzia, a zwłaszcza jego jeden konkretny aspekt jakim jest odpuszczenie grzechów.




wtorek, 18 kwietnia 2017

OBLICZA WIARY


Kochani zapraszamy do oglądnięcia

 krótkiego reportażu o kamiliankach w Polsce

 emitowanego 9 kwietnia 2017 w TVP 3 OPOLE

 w programie "Oblicza wiary".





sobota, 15 kwietnia 2017

RADOSNYCH ŚWIĄT ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO


ŚWIĘTO WIELKANOCY TO CZAS OTUCHY I NADZIEI.
 CZAS ODRODZENIA SIĘ WIARY W SIŁĘ CHRYSTUSA
 I SIŁĘ CZŁOWIEKA.


Niech Chrystus Zmartwychwstały będzie dla nas wszystkich

motywem do radości, pokoju, pogody ducha i miłości.









środa, 8 marca 2017

Rekolekcje dzieci w Tarnowskich Górach

Rekolekcyjne spotkanie z dziećmi z Parafii Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Tarnowskich Górach w Szkole Podstawowej Nr 10. 

Serdecznie dziękujemy za  gorące przyjęcie.









poniedziałek, 27 lutego 2017

Wizyta ks. Biskupa Prospero z Afryki

Nasza wspólnota w Polsce gości niezwykłego gościa z Afryki ks. Biskupa Prosper`a Kontiebo z Burkina Fasso. Ks. Biskup Prosper jest kamilianinem a jednocześnie biskupem ordynariuszem diecezji Evègue Tenkodogo. Diecezja ta obejmuje 10 tyś m2 liczącej 9 parafii w których posługuje 36 kapłanów.
W niedzielę 26 lutego w kościele parafialnym pw. Św. Jana Nepomucena w Opolu/ Sławice ks. Biskup przewodniczył Mszy Św. wraz z trzema innymi kapłanami a po Mszy Św. pobłogosławił dzieci.

Około południa Ordynariusz diecezji opolskiej Ks. Biskup Andrzej Czaja złożył wizytę naszemu ks. Biskupowi z Afryki.